Od pół roku posiadam Pioneera 111D, ktorego nabyłem, mając dosyć problemów z nagrywarkami liteona (3 razy wymienialem w ramach gwarancji). Podbudowany pozytywnymi opiniami, zdecydowalem sie na zakup wspomnianego pioneera. Niestety, albo mam pecha do nagrywarek dvd, albo rzeczywistosc tego urządzenia nie była taka różowa, chociaz fakt faktem, że jak już coś wypaliła, to mucha nie siada.
Napęd nie chciał współpracowac na jednym kablu ze starym czytnbikiem DVD Hitachi (GD-2500BX), co jakiś czas Nero przy zapisie wywalał błędy DMA. Odpiąłem stary napęd i Pioneer chodził sam na kablu - problemy się skonczyly (Liteon współpracował z Hitachi bez zastrzeżeń)
Prawdziwe problemy zaczęły się jednak kilka dni temu. Napęd zaczął rzęźić przy wyhamowywaniu plytek. Obecnie plytki hamują bardzo często na tacce, bo Pioneer wypluwa je jeszcze kręcące się.
Od dwóch dni nagrywa tylko x4 - i to zarówno pod Nero, jak i Alkoholem, a także na Ashampoo Burnig Studio. Mam dwa niezależne systemy operacyjne XP i na obu dzieje się to samo, wiec wykluczyć można podłoże software'owe.
Napęd ma zrobiony upgrade firmware do 1.29, więc chyba najnowszego.
Czy już go oddawać na gwarancję?
Z góry dziękuje za ewentualne porady i komentarze.


LinkBack URL
About LinkBacks
Odpowiedź z Cytatem
