Co prawda to był jednorazowy przypadek, ale wystraszyłem się i nie wiem czy mam się tym przejmować, czy też nie...
A mianowicie kupiłem jakiś czas temu po przejściach z problemami jakie miałem z DVD-RAM pod NECiem (które jak się okazuje wynikały chyba z tego, że nie bardzo lubił on mojego kompa...). Nagrałem kilka płyt nią, aż dzisiaj przed chwilą wrzuciłem jednego Verbatima Pastela - na początku wszystko ok, ale ghdy zacząłem nagrywać zaczął hałasować jak ruski czołg, piła spalinowa, czy cokolwiek innego - wiele porównań można wymyślić. Przestraszyłem się i chciałem wyjąć płytę, jednak nie reagowała, przycisk "anuluj" w Nero również nieaktywny, więc musiałem zrestartować. Po kilkunastu sekundach płyta miała jakby lekkie rysy na brzegach, na samych brzegach i coś w stylu uszczerbienia przy otworze, jednak nie urwał się tam kawałek plastiku, była jedynie widoczna skaza.
Zaraz potem wrzuciłem następną i już wszystko było ok - nagrała ją bez niespodzianek...
W związku z tym mam pytanie. Reklamować z miejsca, czy to mogła byc wina felernego nośnika i dać jej szansę - jeśli się nie powtórzy będzie ok? Mam trochę dosyć biegania po serwisach i czekania...
UPDATE: Teraz hmm... nagrywanie i odczyt na innych płytach z maksymalnymi prędkościami ok - czyżby trafiła mi się źle wyważona płyta?


LinkBack URL
About LinkBacks
Odpowiedź z Cytatem



