Wczoraj nie mogłem uruchomić starego komputera z Linuksem, jest w nim dysk 3GB Seagate'a. Zwyczajnie wyglądało to tak, jakby nie ruszył po starcie kompa. Nie jestem pewien czy nie kręcił się wcale czy coś tam jednak szumiało, ale sprawdzanie napędów zatrzymało się właśnie na tym dysku.
Pomogło otwarcie odudowy o ponowne podpięcie taśmy i zasilania.
Takie coś mogło się zdarzyć i pozostać bez konsekwencji, czy raczej to początek końca?


LinkBack URL
About LinkBacks
Odpowiedź z Cytatem
