Szukam porady kogoś kto ma doświadczenie w amatorskim raczej odzyskiwaniu danych.
Miałem w laptopie dysk Toshiba 60 GB 2,5" MK6025GAS zainstalowany win xp na jednej dużej partycji ntfs. Zaczął mi się sypać a że miałem sesje i ważne dane na nim to wymieniłem dysk zainstalowałem nowy system i teraz dopiero zabieram się do próby uratowania. Konkrety:
Dysk: Toshiba 60 GB 2,5" MK6025GAS
Partycje: jedna duża aktywna na cały dysk
System plików: NTFS
Problem: podłączam dysk w obudowie na USB do komputera, startuje normalnie, kiedy chce wykonać kopię większej ilości plików (zdjęć) kopiuje kilka plików i staje na jakimś i już się nie odzywa, coś tam kręci ale już się nie odezwie aż do ponownego odpięcia i podpięcia.
Spostrzeżenia: Jest to tak na oko co dziesiąty plik który staram się odczytać.
Jeśli raz nie udaje mi się odczytać danego pliku to kolejne 10 prób (odłączenie podłączenie dysku i próba ponownego otwarcia/kopiowania) nic nie zmienia.
Nie potrafię stwierdzić czy raz otwarty plik otwiera się ponownie dalej bez problemów.
Pytania: Jak bezpiecznie się tym zająć? Chce stracić jak najmniej danych.
Wydaje mi się że może to być uszkodzenie fizyczne i wtedy raczej nie ma rady najlepiej jak najmniej dyskiem kręcić i spróbować na chybił trafił kopiować pliki które się jeszcze da.
Ale jeśli to uszkodzenie struktury danych np ntfsu albo jakiś wirus który namieszał w plikach to trzeba by skopiować całość dysku żeby ew zdjęcia które mają tylko częściowe uszkodzenia odzyskać tylko jak to zrobić?
Jak możliwie mało inwazyjnie stwierdzić czy to struktura danych nawala czy uszkodzenie fizyczne? Bo dalej poszukanie narzędzi jako tako sobie wyobrażam i raczej sobie poradzę.


LinkBack URL
About LinkBacks
Odpowiedź z Cytatem
