Dziś po niecałej pół godziny pracy wyłączył mi się nagle komp, poczułem niestety lekki smród czegoś i dużo ciepła z grafy... Radiator parzący (choć używany podczas WWW) - okazało się, że wentyl przestał chodzić, bo odgiął się jeden listek radiatora. Przy okazji wyczyściłem nieco zakurzony radiator i zainstalowałem z powrotem - ku zdumieniu sprzęt odpalił, z tymże bez zasilania PCI-E. Myślałem, że to zasilacz - niestety na drugim to samo :/ Spotkał się ktoś z Was z czymś takim? Grafa to Gigabyte GF 8800 GT w drugiej rewizji. Podejrzewam, że problem leży w kondesatorach - w sumie od nowości lubiały sobie lekko piszczeć w trybie 3D.


LinkBack URL
About LinkBacks


Odpowiedź z Cytatem



