Witam. Wiem że nikt nie lubi dostawać wiadomości tego typu na maila czy gg, sam nie lubię. Chciałbym jednak zaapelować o pomoc dla 20 letniego Grześka Kota z Krakowa a dokładniej z Nowej Huty - mojej dzielnicy. Może niektórzy z was słyszeli o wypadku jaki mu się przydarzył na Kombinacie Huty. Ogień z rozszczelnionego pieca spalił 80 procent jego skóry. Po wypadku, w szoku, nie czując bólu, zadzwonił do domu, prosząc aby rodzina przyjechała do szpitala.
Od kilku tygodni Grzesiek w szpitalu walczy o przetrwanie. – To cud, że przeżył – mówią lekarze, ale potrzeba ogromnej ilości krwi do transfuzji, by pacjenta utrzymać przy życiu.
Chłopak stracił 80% powierzchni swojego ciała ale ma już coraz większe szanse na przeżycie, przeszedł kilka operacji ale nadal potrzebuje sporo krwi która dosłownie z niego wyciekała.
Dziennie potrzebował nawet 200 litrów krwi! Posiada grupę 0 rh-.
Jeśli macie taką grupę albo znacie kogoś kto ją posiada....
Sam mam tą właśnie grupę i już oddałem, oddał bym więcej ale miesięcznie można oddać tylko raz.
Jakoś udeżyło mnie to że to mógłby być każdy z nas, chłopak ma tylko 20 lat...
W myśl zasady - "Dobro wraca" ...wiecie co robić. Pozdrawiam