Zgodnie z ustawą z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów ...
Art. 7.
1. Konsument, który zawarł umowę na odległość, może od niej odstąpić bez
podania przyczyn, składając stosowne oświadczenie na piśmie, w terminie
dziesięciu dni ustalonym w sposób określony w art. 10 ust. 1.
2. Nie jest dopuszczalne zastrzeżenie, że konsumentowi wolno odstąpić od umowy
za zapłatą oznaczonej sumy (odstępne).
3. W razie odstąpienia od umowy umowa jest uważana za niezawartą, a konsument
jest zwolniony z wszelkich zobowiązań. To, co strony świadczyły, ulega
zwrotowi w stanie niezmienionym, chyba że zmiana była konieczna w granicach
zwykłego zarządu. Jeżeli konsument dokonał jakichkolwiek przedpłat, należą
się od nich odsetki ustawowe od daty dokonania przedpłaty.
Art. 10.
1. Termin dziesięciodniowy, w którym konsument może odstąpić od umowy, liczy
się od dnia wydania rzeczy, a gdy umowa dotyczy świadczenia usługi - od dnia
jej zawarcia.
Towar odebrałem osobiście w sklepie. Okazało się że jest nie kompatybilny z moim sprzętem. Gdy udałem się do sklepu (8-ego dnia po odebraniu towaru) dowiedziałem się, że mnie ten przepis nie obowiązuje bo ja tylko zarezerwowałem towar a zakup nastąpił w sklepie. Tyle, że przecież ja zawarłem z nimi wiążącą umowę przez Internet co z tego że z odbiorem w sklepie. W ustawie niema nic o tym gdzie ma być towar odebrany!
Oczywiście na paragonie nie ma nic o tym że towar został zamówiony przez Internet. Są tylko dane firmy, info o nabytym towarze , cena i warunki gwarancji małym druczkiem. Czy to uczciwe? To ta umowa zawarta w sieci już jest nie ważna, nie wiąże ich przecież mnie wiązała? Ciekawe co by było jak to ja bym się nie zgłosił po ten zamówiony towar. Też by mówili że umowa nie została zawarta?
Czy może ktoś zorientowany w temacie wypowiedzieć się.
Dzięki.


LinkBack URL
About LinkBacks
Odpowiedź z Cytatem




