wiesz, jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego... znienawidziłem winampa po tym jak wprowadził obsługę video. poza tym zawsze idę pod
prąd, z zasady, więc moją miłością od kilku lat jest foobar. jakość dekodowanego sygnału - bez porównania. nie zmuszam nikogo, bo program jest, hmmm... specyficzny, a dojść do ulubionej konfiguracji i wyglądu to naprawdę sztuka (znawcy tematu wiedzą o co chodzi). ale teraz paroma kliknięciami przekoduję pliki, nagram płytę z wybranych, wyedytuję bądź pobiorę tagi z netu, itp.
ale ostatnio skutecznie namawiam znajomych na alternatywę wa:
http://www.maxprograms.pl/plik,920.html
powodzenia